Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mini artykuł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mini artykuł. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2019

płytki do maszynki Big Shot - czy da się je naprawić?


Ostatnio na mojej maszynce Big Shot wycinałam sporo w granatowym perłowym papierze. Na tapecie miałam serię zaproszeń w ciemnych niebieskich kolorach. W efekcie cała płytka była usłana pajęczynką wtłoczonego w nią papieru. Niby nic, ale podczas wycinania następnych elementów zauważyłam, że ten granat brudzi mi nowe scrapki. Widoczne to było zwłaszcza na białym i jasnych papierach.

Jakość jest najważniejsza, więc...

takiego stanu rzeczy zaakceptować nie mogłam. Prace wychodzące spod mojej ręki muszą być bliskie doskonałości, więc postanowiłam działać.




Próbowałam szorować pod mocnym strumieniem wody, wydłubywać resztki papieru, ale niestety nadal problem pozostał…, a zauważyłam jeszcze przy okazji, że płytka jest dodatkowo pęknięta.

Stanęłam przed pytaniem: co teraz?

No niby proste – wymienić, ale był weekend, zanim zamówię i przyjedzie to zawsze kilka dni. A reanimacja była potrzebna na już, teraz, natychmiast… pacjent był w stanie krytycznym.
...w Google wklepałam wiele pytań dotyczących mojego problemu. Między innymi:

Pęknięta płytka do maszynki tnąco-wytłaczającej
Jak naprawić płytki Sizzix?
Pęknięta płytka do Big Shota.
Jak zregenerować płytki do Big Shota?

…i niestety odpowiedzi nic nie znalazłam. Jedynie linki do sklepów, by kupić sobie nową płytkę.

Odpowiedzią na te wszystkie pytania okazał się…PIEKARNIK

Tak – piekarnik. Dobrze czytasz.

Kiedyś na którejś grupie na FB mignęłam mi ta informacja, ale niestety nie zapisałam, bo pomyślałam sobie, że kiedyś ją odnajdę… no i niestety nie odnalazłam. Jednak jak to się mówi potrzeba matką wynalazku, więc postanowiłam się za to zabrać metodą eksperymentalną. Rozgrzałam piekarnik do 170 stopni góra dół i patrzyłam jak stapia się na nowo.


prosty przepis na regenerację płytek:

Pierwszą płytkę z granatowymi strzępkami trzymałam około 8 minut i krawędzie faktycznie się wygładziły. Płytka była już płaska, a nie wygięta, jednak zauważyłam, że w linii wewnętrznej miała nadal wybrzuszenia. Czyli potrzebowała poprawki.


Była nadal dosyć twarda, więc trafiła do piekarnika znowu na kilka minut, a wyjmowałam ją już dość plastyczną i giętką. Włożyłam ją pomiędzy dwie płaskie, drewniane deski kuchenne i stanęłam na nich na kilka minut. Drugą sztukę potraktowałam tą samą temperaturą na około 12 minut. Ponownie włożyłam między deski, chwilę postałam i zostawiłam je do ostygnięcia.

Miałam obawę czy płytki przez tak duży nacisk nie stracą na wysokości i nie rozleją na boki, ale nic takiego się nie stało – być może gdybym bardziej je rozgrzała stałoby się najgorsze. Tym razem jednak udało się.

 
Na koniec wyszlifowałam delikatnie płytkę papierem ściernym i wyszczotkowałam z pyłu, a na koniec umyłam. Efekt mnie bardzo zadowolił.




Same plusy, prawda?
+ płytki są wyprostowane,
+ gładkie,
+ pozbyłam się granatowych strzępków,
+ pęknięcie delikatnie się stopiło,
+ zniknęły wybrzuszenia („góry i doliny”)
+ wykrojniki docinają równo na całej powierzchni
Płytki pociągną jeszcze trochę, a ja zdążyłam z projektem na czas.

Pacjent uratowany. Efekt możecie ocenić poniżej.
Oto zdjęcia przed i po:.


Pamiętaj o jednym:

Zachowaj ostrożność i zacznij od jednej płytki. Nie wiem jak bardzo Twoja jest zniszczona. Być może jest już dla niej zbyt późno i nic się nie da zrobić.

Każdy piekarnik ma inne ustawienia temperaturowe, każdy ma swoją specyfikę grzania, niektóre grzeją nierównomiernie, to co sprawdziło się u mnie nie musi sprawdzić się u Ciebie. 

Zacznij od niższej temperatury i kontroluj proces stapiania. Płytki będą gorące, więc zajmuj się płytkami w rękawicach, by się nie poparzyć.

I pamiętaj - próbujesz regeneracji na własną odpowiedzialność :)

Jeśli jednak wolisz inaczej:

Jeśli jednak wolisz nie próbować na własną rękę i szukasz innego sposobu…

Zawsze można też poszukać alternatyw do oryginałów – tzw. zamienników płytek lub też samemu lub z pomocą jakiejś złotej rączki dociąć poliwęglan na wymiar i TADA. Gotowe. Wiele sklepów ma je w swojej ofercie i mają bardzo pochlebne opinie.
Podobno nie rysują się tak jak płytki oryginalne, ale mnie zastanawia czy wykrojniki się przez ten twardszy materiał nie tępią?
Masz już doświadczenia z zamiennikami? Podziel się opinią w komentarzu...

Tips&Tricks - płytki do Big Shota:

Trochę informacji dla tych, którzy zastanawiają się o czym ja właściwie piszę. Jakie płytki?

Big Shot to maszynka tnąco-wytłaczająca, której używam do wycinania elementów do kartek (tzw. scrapków).

Gdy kupujemy nową maszynkę otrzymujemy ją z gładkimi przezroczystymi płytkami przeznaczonymi do wycinania. To z nich tworzymy tzw. „kanapkę” czyli na platformę wkładamy najpierw jedną płytkę, na nią papier, następnie wykrojnik (metalowy kształt np. ażurową serwetkę) ostrzem do dołu i kolejną płytkę, która dociska nam wykrojnik do papieru.

(mała dygresja;  gdy włożysz już kanapkę do maszynki i zaczniesz kręcić korbką, poczujesz lekki opór w miejscu, w którym wykrojnik wjeżdża do maszynki i rozlegnie się charakterystyczne zgrzytnięcie. To normalne. Kręć dalej.)

Ostrze tego wykrojnika już po pierwszym użyciu odbija się na tej płytce i zostawia na niej ślad. Nie ma co panikować. To zupełnie normalne i tak właśnie ma być. Płytki z upływem czasu usiane są siatką rysek powstałych po użytkowaniu wykrojników.
Czasami płytki potrafią się odkształcić, zupełnie wygiąć w łuk, a czasami w końcu pękają lub nawet zupełnie się łamią.

… i tutaj niestety powstaje nowy problem. Te wszystkie żyłki powstałe po używaniu wykrojników odbijają się na scrapkach.

Jeśli chcesz chronić płytkę jest na to pewien sposób. Warto pilnować, by jedna z płytek była zawsze tą płytką, której używasz na wierzchu kanapki do dociskania wykrojnika, a drugą traktować zawsze jako tę płytkę, w którą wbijają się wykrojniki. Dzięki temu jedna płytka będzie gładka i dzięki temu scrapki będą wychodziły z Sizzixa w lepszej kondycji.

Mam nadzieję, że te kilka słów pomoże Ci w odnowieniu płytek i bardzo mocno trzymam kciuki, by się udało. Jeśli jednak nie zdecydujesz się na ten krok to być może skorzystasz z pomysłu o oszczędzaniu jednej z płytek i używaniu jej zawsze na wierzchu.

Dziękuję za czas poświęcony na przeczytanie artykułu:
Joanna

sobota, 19 stycznia 2019

relacja ze zlotu - Ogólnopolskie Craft Party 2018



Tegoroczne Ogólnopolskie Craft Party odbyło się 6.10.2018 jak zwykle w Poznaniu. Ku mojej ogromnej radości prócz zakupów (ale o tym na końcu) czekały na mnie też 4 warsztaty. Poniżej możesz przeczytać co się działo.

Zaczęliśmy od świątecznej kartki z Essy-Floressy Do oferty wskoczyły warstwowe tekturki do shakerów i wiele z nich to wzory bożonarodzeniowe. Bardzo ciekawa alternatywa, można nasypać kryształków, albo sztucznego śniegu i zrobić zimowe okienko. Efekt zachwyci. Zaczęliśmy od wycinania elementów z arkusza, co było czasochłonne - te wszystkie niuanse ostrokrzewu lub gałązek świerkowych...
 







Następne w kolejce były shakery inspirowane kolekcjami Mintay Paper - piękne latarenki. Skleiliśmy, wrzuciliśmy trochę cekinów, by się błyszczało - były takie cudowne miniaturowe gwiazdki, które skradły mojej serce. No i w domu trzeba tekturki wykończyć na kolorowo jeśli ktoś ma ochotę. Tak mi się spodobało, że w Agaterii kupiłam sobie trzy nowości do wykorzystania z tymi właśnie papierami, bo w planach mam wykonanie albumu z Dear Diary.




Trzecie zajęcia - z szydełkowania. Szydełko wciąż mi się śni po nocach, zawsze podziwiałam jakie to cuda panie potrafią stworzyć... i nadarzyła się okazja. Warsztaty. Do wykonania chusta według schematu. Dostaliśmy włóczkę i szydełko i hasło "do roboty" ...tylko, że ja tego schematu to ni w ząb nie rozumiałam. Co gdzie wkłuć..., że jakie oczko? Gdzie niby to oczko... Ale zawzięłam się i po kilku dniach prucia i próbowania od nowa nareszcie zrozumiałam i tada. Po dwóch tygodniach mam przerobione już prawie dwa motki. Jeszcze cztery sztuki i chusta na zimowe wieczory do okutania się w fotelu będzie gotowa... :)
Następnie marzą mi się śnieżynki na choinkę z kordonka. Może w przyszłym roku na święta będę miała takie szydełkowane białe drzewko? Kto wie?



A na koniec trzeba się było nieco pobrudzić mediami. Na tapetę wkroczył tag, który pomalowałyśmy czarnym gesso - pierwszy raz pracowałam z preparatem w tym kolorze i muszę przyznać, że sprawdził się rewelacyjnie. Używałyśmy szablonów do stworzenia struktury i żelowego medium do naklejenia uprzednio pomalowanych drewnianych elementów. Głębię czerni podkreśliły pigmenty. Zdecydowanie kolejny punkt zakupowy na mojej liście. Wachlarz zastosowań ogromny - można je wcierać, dodawać do różnych preparatów, barwić w masie..., a nawet zrobić mgiełkę. Wystarczy aplikator, trochę wody, pigment i gotowe.











a jak było w 2017 roku? Zobacz sama: kliknij tutaj

sobota, 25 sierpnia 2018

papier do scrapbookingu - część II - dlaczego tyle kosztuje?

 

Czy papier do scrapbookingu jest drogi?

 

To zależy jak na to spojrzeć. Z punktu widzenia producenta… na pewno mógłby być jeszcze droższy, a z punktu widzenia klienta – zależy jak to traktujesz.  

Gdy porównamy cenę arkusza lub bloczka papieru scrapowego do ceny zeszytu papierów kolorowych jaki znamy już od przedszkola to można chwycić się za głowę. Za gramaturę powyżej 210g/m2 ponad 2 zł za arkusz? Ale za co?  ...i mówię tu tylko o krajowych producentach i papierach zaczynających się od pewnej grubości... bo papiery zza granicy to już dopiero mają ceny.

Ja kupno papierów traktuję (bardzo!)  hobbystycznie. Kolekcja rośnie z każdym miesiącem i szczerze powiedziawszy cena arkusza już nie robi na mnie takiego wrażenia, gdy po raz pierwszy trafiłam do sklepu i chciałam od czegoś zacząć… jednak na początku może skutecznie odstraszyć.

Pamiętam pierwsze zakupy, wzięłam po jednym arkuszu z kilku kolorów i i tak każdy oglądałam w rękach dwa razy czy aby na pewno mi się tak podoba, że muszę go mieć..., a przede wszystkim czy będę potrafiła go wykorzystać.

 


...więc dlaczego to tyle kosztuje? Mogę się tylko domyślać, że chodzi o:

- prawa autorskie do gotowego już projektu, od którego producent chce odciąć kupony
- gdy projektant tworzy na przykład z gotowych elementów z banków płatnych grafik i składa je w całość zamiast rysować każdy element od podstaw to musi również w koszt produkcji wrzucić zakup takich grafik
- im seria papierów mniejsza (a tym samym wielkość producenta i nakładu) tym arkusz droższy - mimo wszystko jest to ograniczone grono odbiorców, a przedszkolaków i szkół podstawowych jest na pęczki stąd zeszyt papierów kolorowych cenowo jest bardzo przystępny
- sieć dystrybucyjna czyli trzeba dać jeszcze zarobić "pośrednikom", czyli sklepom craftowym. Jeśli producent (to rzadkość) sprzedaje wyłącznie poprzez swój sklep, wtedy cenę może ustalić niższą.

dlaczego warto używać w pracy papierów jednego producenta?


Zaopatrując się w papiery warto wybrać kilku producentów, którzy nam się podobają i kompletować małe zbiory.
Wielokrotnie próbowałam łączyć kilku producentów i zawsze trochę musiałam się nagimnastykować, by wszystkie desenie do siebie na pewno pasowały. Niektóre z Was to potrafią i dla Was ogromne brawa. Podziwiam Was :)  Dla mnie zdecydowanie łatwiej jest tworzyć z jednej firmy – grubość jest wtedy podobna, odcienie pochodzą z jednej drukarni, a każda firma ma też swój „styl”, który po prostu przewija się we wszystkich arkuszach.
Ale do meritum - jeśli wybierzemy papiery z tego samego bloczka (tej samej kolekcji) to gwarantuję, że wszystko będzie już do siebie pasować. Wtedy tworząc na przykład cały album będzie on spójną całością i nie będziemy się frustrować, że coś nam jednak „nie gra’.

 

papier bezkwasowy i bezdrzewny - co to oznacza?


Spotkaliście się pewnie z takimi napisami na papierach do scrapbookingu, prawda? Co to właściwie oznacza? Najprościej rzecz ujmując chodzi o to, że papier nie będzie żółknął, nie będzie się z biegiem lat kruszył i nasze pamiątki z czasem nie zostaną dotknięte zniszczeniem. Tych z Was, których temat zainteresował odsyłam do wymagań konkretnej normy (tak - jest norma dotycząca bezkwasowości!) - norma ISO 9706 określa na przykład jaką papier powinien mieć rezerwę zasadową, odporność na przedarcia lub utlenianie itp. 


Chcecie wiedzieć więcej?

 

Tutaj znajdziesz I część artykułu o papierze do scrapbookingu -> klik

A ja przechowuję swoje papiery? Jeśli Cię to ciekawi to zapraszam -> tu

Zadaj mi pytanie w komentarzu. Odpowiem najszybciej jak się da. 
Kto wie - może staniesz się inspiracją do napisania kolejnego artykułu?

Mam nadzieję, że miło się czytało. Ahoj!

....i nie zapomnij skomentować tego artykułu i dodać swoich pomysłów dlaczego hobby tyle kosztuje :)

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Design Team - o co w tym wszystkim chodzi?

Nadeszły wakacje, a zatem oznacza to i dla mnie czas wytchnienia. To również koniec pewnego etapu, którym było uczestnictwo w dwóch wspaniałych Zespołach Projektowych. Zwyczajowe pół roku (które i tak się przeciągnęło) okazało się być wspaniałą przygodą, którą będę długo wspominać. Nauczyłam się wiele, zdobyłam cenne doświadczenie, ale czas dać szansę innym. 

Może po lekturze tego artykułu i Ty zechcesz zostać projektantką w DT?

Czym jest Design Team?

 

i o co w tym wszystkim chodzi? Stworzyłam sobie własną definicję i rozumiem to pojęcie następująco:

Design Team (DT) to zespół projektantów skupionych wokół 
np. bloga sklepu kreatywnego bądź bloga wyzwaniowego. 
Jest to grupa osób, która dzieli się swoją wiedzą, umiejętnościami, 
inspiruje innych do działania i tworzy wspierającą się aktywnie społeczność.
 

Jak dostać się do DT? 


- należy śledzić nabory,które ogłaszane są np. tutaj - zwykle wiosną i jesienią pojawiają się ogłoszenia na różnych blogach, gdzie podane są szczegółowe wymagania (ogłoszenia zwane też jako DT call)
- oceniane są przede wszystkim Twoje prace - poszukiwane są osoby kreatywne, tworzące różnorodnie zarówno pod względem form jak i materiałów jednak każdy ma jakiś swój styl i to on ma Ciebie wyróżniać
- ważne są też zdjęcia jakie robisz swoim pracom. Powinny być one dobre jakościowo, dobrze oświetlone, a prace winny być ładnie wyeksponowane, by aż krzyczały z fotki "zainspiruj się mną!" albo też "muszę mieć ten wykrojnik".
- warto posiadać aktywne konto na portalu społecznościowym ze znaczną grupą odbiorców
- dobra znajomość j. ang jest zawsze atutem, gdyż niektóre DT publikują dwujęzycznie.
- doświadczenie we wcześniejszym udziale w DT - czasami w naborze zaznacza się, by dana osoba nie była aż nadto obciążona udziałem w innych DT (Ja  równocześnie byłam w dwóch i trzeci team, który chciał mnie przygarnąć... z bólem serca musiałam mu odmówić, bo już nie miałabym wtedy czasu na realizację zamówień).

Czas na jaki stajesz się projektantką:


Zwyczajowo jest to pół roku lub 12 miesięcy, na które wiążesz się którąś grupą. Mogą być to terminy bardziej płynne w zależności od struktury i charakteru danego DT. W sezonie letnim zwykle następuje przerwa i przypominane są w tym czasie starsze posty lub po prostu wszyscy wypoczywają nad wodą i zbierają siły na kolejne miesiące.

Co będzie Ci potrzebne, by tworzyć w DT?


- dużo zapału do pracy, byle by się szybko nie zniechęcić, bo początki mogą być czasami trudne
- czasu, ale ilość godzin jaką musisz przeznaczyć na twórczość, będzie zależna od płodności DT. Ilość prac jakie musisz wykonać różni się w zależności od zespołu. Mogą to być 3-4 prace w miesiącu nawet w porywach do 8-10 dzieł. Jednak to nie wszystko. Tworzenie postów, obrabianie zdjęć, dodawanie logo oraz tworzenie postów i treści trwa czasami godzinami.
- sporo kreatywnych pomysłów, bo "bycie w DT zobowiązuje". Chodzi o to, by pokazać nowe zastosowanie jakiegoś elementu, albo by dobrze wyeksponować jakąś nowość (np. nową kolekcję papierów), którą chcecie wypromować
- wytrwałość i terminowość
- wspólna wizja z Szefową DT, bo przecież każdy ma jakiegoś szefa, prawda? (Czasami zwoje mi parowały, gdy musiałam stworzyć coś wg wytycznych na konkretny temat i by jeszcze wszystko to do siebie pasowało)
-  umiejętność dostosowania się do sytuacji i wymagań danego projektu

Jakie są obowiązki projektantki?


- przede wszystkim jest to inspirowanie innych pasjonatów poprzez tworzenie postów wg grafiku
- uczenie: tworzenie tutoriali zarówno w postaci zdjęć jak i tutoriali video
- organizowanie wyzwań
- odwiedzanie blogów i komentowanie prac zgłaszanych na wyzwania oraz głosowanie na najlepsze z nich
- tworzenie postów na przykład na Bloggerze Google - nie jest to trudne i bardzo szybko można się wszystkiego nauczyć
- wspólna promocja bloga na portalach takich jak Facebook czy Instagram
- jeśli jest to DT sklepowe to zapewne sklep będzie prosił Cię o każdorazowe podlinkowanie materiałów użytych do wykonania Twoich prac
-  czasami możesz zostać poproszony o udział w zlocie lub imprezie craftowej w Twojej okolicy i wykonanie pokazu na żywo i wsparcie stoiska wystawcy

 

Jakie korzyści wynikają z bycia projektantką? 


- wymieniasz się wiedzą z szeroką grupą odbiorców
- korzystasz ze wskazówek "starszych" koleżanek
- zwiększasz ilość odwiedzin na swoim blogu, bo każda Twoja praca jest podpisana i jeśli komuś spodoba się Twój styl zechce odwiedzić Cię u źródła
- pozycjonujesz siebie w roli eksperta
- z czasem, gdy się sprawdzisz oraz gdy i Ty zechcesz kontynuować współpracę możesz zostać koordynatorem, a to to już jest prestiż :)
- masz zewnętrzną motywację, by tworzyć. Przydasie nie leżą i nie kurzą się tylko działasz, bo Twój termin w grafiku się zbliża
- dodatkowo masz szansę naprawdę się wykazać i przyłożyć do danej pracy, bo praca dla DT to już musi być COŚ

Na co można liczyć przystępując do DT?


- pakiet powitalny od producenta papierów do scrapbookingu
- pakiet startowy od DT sklepowego - bon na zakupy
- stały rabat na zakupy
- dostęp w pierwszej kolejności do nowości
Są to tylko przykładowe gratyfikacje na jakie można liczyć projektując dla Design Team. Te bonusy mogą być cykliczne (na przykład kwota do wydania na comiesięczne zakupy) albo jednorazowe lub akcyjne, gdy na przykład producent wypuszcza nową kolekcję papierów scrapowych.

Podsumowując chciałabym gorąco zachęcić Cię do spróbowania swoich sił i zgłoszenia się do DT. Dla mnie była to wspaniała przygoda i myślę, że jeszcze kiedy z radością dołączę do którejś załogi.

A Ty jak wspominasz swoją współpracę z DT?
Chciałabyś jeszcze kiedyś powtórzyć udział w takim zespole?

Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu.

sobota, 10 marca 2018

papier do scrapbookingu


O papierze do scrapbookingu słów kilka czyli czym różni się on od "zwykłego" papieru. 


papier do scrapbookingu: 
wzorzysty, bezkwasowy, bezdrzewny papier, 
o ustalonej gramaturze zwykle powyżej 200g/m2, 
często zadrukowany motywami dwustronnie.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej to zapraszam do lektury.



Do czego będzie nam potrzebny taki wzorzysty papier?


Ogólnie do robienia kartek i zaproszeń (cardmakingu), albumów, LO, ozdabiania pudełek, a nawet wykorzystać możemy w technice decoupage.

W szczególe:
- po docięciu do odpowiedniego rozmiaru by nakleić wzorzyste tło naklejanego na bazę kartki (ta część, na której wpisujemy życzenia)
- następnie do wykonania kolejnych warstw na kartce
- do ręcznego wycięcia z niego np. kwiatowych wzorów (samodzielnie stworzenie die cut)
- do wycinania za pomocą maszynki typu Sizzix ażurowych serwetek i brzegów oraz wszelkich innych kształtów z wykrojników
- do obklejenia nim pudełka typu exploding box
 


formaty papierów:


Jako, że scrapbooking przyszedł do nas ze Stanów Zjednoczonych to przyjęło się też, że wymiary papierów podawane są też w calach, ale jako, że mieszkamy w Polsce to podam Wam popularne rozmiary u nas.
i tak mamy:
  1. 30,5x30,5 cm (12x12 cali)
  2. 20x20 cm (8x8 cali)
  3. 15,2x15,2 cm (6x 6cali)
  4. rzadziej 30,5x15 cm
  5. nasi rodzimi producenci robią też papiery w formacie A4 i A6 jako uzupełnienie kolekcji, gdzie A6 nadaje się świetnie jako ramka pod zdjęcia do albumów, a na A4 nadrukowane są często dodatkowe elementy do wycięcia pasujące do danej kolekcji
  6. oraz bardzo często praktykowane gratisy - paski papierów zwykle w formacie 5-5,5cmx30,5 cm
Jeśli chodzi o formaty, to warto zauważyć, że często (o ile nie zawsze) papier 15,2x15,2 cm jest zminiaturyzowaną wersją tego w pełnym formacie, a nie wycinkiem ¼ jak by mogło się nam wydawać. Osobiście bardzo lubię te małe rozmiary, gdyż często wzór nadrukowany jest bardzo drobny i dzięki temu dobrze widoczny na małych elementach. Gdybyśmy wycięli scrapki z formatu 30,5x30,5 cm otrzymalibyśmy prawdopodobnie zaledwie fragment kwiatka, kilka dużych kropek czy pasów.

pojedynczo czy w paczce?


Papiery możecie kupić osobno (pojedyncze arkusze) jak i w bloczkach. Ilość arkuszy różni się. Najczęściej spotykam się z bloczkami po 6 arkuszy, po 12 (np. 6x2 szt. tego samego wzoru), 24 sztuki oraz większe nawet po 48 szt.
Warto wiedzieć, że w bloczku z reguły jest jakiś gratis, a cały zestaw jest w rozliczeniu tańszy niż gdybyście kupowali pojedyncze arkusze i kompletowali zestaw sami.





nazewnictwo papierów:


zwykle mamy tak:
np. Galeria Papieru Jak we śnie 03
gdzie „Galeria Papieru” to nazwa producenta
„Jak we śnie” to nazwa kolekcji
„03” to numer arkusza z danej kolekcji

gramatury papierów:


Najpopularniejsze chyba są gramatury 200-220 g/m2 oraz 250 g/m2.  Papier jest wystarczająco sztywny, ale też wystarczająco cienki, by większość wykrojników poradziła sobie swobodnie z wycięciem scrapków, a w przypadku podklejania elementów na kosteczki dystansowe – papier nie będzie się fałdował, nieestetycznie wyginał ku dołowi. Papiery grubsze mogą już stanowić problem dla niektórych maszynek tnąco-wytłaczającyh, bo mogą nie dociąć na przykład skomplikowanych koronek.

jednostronny/dwustronny:


Arkusze mogą być jednostronne jak i dwustronne. Korzyścią tych pierwszych jest to, że są tańsze niż dwustronne oraz nie mamy dylematu, którą stronę do stworzenia projektu wybrać :) Jednak jeśli chcemy stworzyć dwuwarstwową pracę to potrzebujemy wtedy dwóch różnych arkuszy. Mając arkusz dwustronny możemy rozciąć jeden i już mamy dwa osobne tła.

przechowywanie papierów:


Podzielę się tu z Wam moją autorską metod jeśli chodzi o papiery 30,5x30,5 cm. Sprawdziła mi się świetnie metoda sortowania kolekcjami, w których z reguły każdy arkusz wkładam w osobną papierową kopertę i stoją one pionowo w drewnianych segregatorach. I tu jest ten myk – używam w tym celu kopert firmy kurierskiej, bo ma idealny rozmiar oraz mieści swobodnie około 30-40 arkuszy (w zależności od ich grubości).
Papiery 15,2x15,2 cm posortowałam sobie wzorami i spięłam klipsami, gdyż w nich szukam właśnie delikatnych wzorów potrzebnych do danej pracy.







 

a moje-tworcze-miejsce działa tak:


Papier do scrapbookingu łączę zwykle z papierem wizytówkowym o wysokiej gramaturze oscylującej w granicach już 200 g/m2, dzięki czemu doskonale mi się go wycina moją maszynką do wykrojników, jest sztywny, a elementy z niego zrobione nadają się dobrze do nadawania pracy form trójwymiarowych i warstw.

ciekawostka na koniec:


Czasami, akcyjnie w dyskontach pojawiają się papiery wzorzyste, których można użyć do swoich projektów. Warto na nie rzucić okiem, gdyż często są one naprawdę ciekawe, mają unikatowe wzory, których nie sposób szukać w sklepach scrapbookingowych. Aldi i Lidl dwa razy do roku mają w ofercie wzorzyste papiery od niemieckiego producenta w podłużnym formacie trochę większym niż A4 (22x34 cm) i gramaturze 250 g/m2.
Szczególnie na początku swojej przygody z papierem warto odwiedzić te dwa sklepy, bo cena za arkusz waha się wtedy w okolicach  niecałych 60 groszy (pisząc ten artykuł w 2018 roku bloczek był w cenie 14,99 zł za 26 kartek) i jak coś nie wyjdzie…to nie będzie nam tak żal wydanych pieniędzy, a z jednego zestawu można wyczarować naprawdę masę różnorodnych prac.
Przyznam się, że dla mnie jest to już tradycja… i zawsze jestem po nie o 8 rano na otwarciu i potem wskakuję na przepyszną kawę do pobliskiego McDonalda. Taki mały rytuał, by uzupełnić nowości w pracowni :) W końcu każdy ma jakieś małe przyjemności :)








Chcecie wiedzieć więcej?

 

Zadaj mi pytanie w komentarzu. Odpowiem najszybciej jak się da.

Mam nadzieję, że miło się czytało. Ahoj!

....i nie zapomnij skomentować tego posta :)

sobota, 14 października 2017

relacja ze zlotu - Ogólnopolskie Craft Party 2017

Dzisiaj sobota, spokój, nigdzie nie trzeba się spieszyć, więc zapraszam Was do mnie na relację ze zlotu w Poznaniu, który odbył się 30 września 2017. Wspomnienia nabrały już mocy urzędowej, zostały uporządkowane i spisane. Zaparzcie sobie kubek dobrej kawy lub kakao, umośćcie się wygodnie w fotelu.

Gotowi? Zaczynamy. 

W skrócie: się podziwiało - się zwiedzało – się kupowało – się szkoliło

i się wykonało takie coś:


*****************************************


Się podziwiało:

Ile pięknych prac wystawcy ze sobą przywieźli. Co stoisko to cuda. Pozwoliłam sobie też ukradkiem zrobić jedno zdjęcie, bo oprzeć się nie mogłam. Od razu ile nowych pomysłów na realizację pojawiło się w mojej głowie :) Tylko stoiska z produktami do rozciągania doby nie znalazłam… 



Się zwiedzało: 

Z uwagi na to, że w mojej okolicy jest tylko kilka sklepów scrapowych i nie mają oni całej dostępnej na rynku oferty to większość scrapowego warsztatu kupuję online. Nie widząc produktu na żywo można mieć o nim zupełnie inne wyobrażenie niż gdy się go ogląda stacjonarnie. Nie raz tak miałam, że coś pozytywnie mnie zaskoczyło. Spodziewałam się czegoś, a właściwy produkt okazał się o wiele piękniejszy lub bardziej przydatny.

Więc teraz chodziłam wokół tych wszystkich stoisk uradowana niczym dziecko na Gwiazdkę i macałam, oglądałam, zestawiałam wyobrażenia z rzeczywistością. Już wiem co znajdzie się na liście prezentów do św. Mikołaja w tym roku :) Ogromnym plusem takiego craft party jest też to, że teraz wiem czego absolutnie kupić nie chcę, a zastanawiałam się nad zakupem od kilku dobrych miesięcy.



Się kupowało:

Doczekać się nie mogłam pewnie od tygodnia, skrupulatnie śledziłam wszelkie promocje, ogłoszenia o warsztatach. Aby nie zbankrutować to większość rzeczy zamówiłam sobie z odbiorem osobistym… byłam w Galerii Papieru (oczywiście!), w Essy-Floresy, Lemoncraft, Crafty Moly… i więcej grzechów nie pamiętam :D

Gdy po odwiedzeniu wszystkich stoisk zobaczyłam ile tego wszystkiego jest… powiedziałam sobie, że nie. No więcej nic nie kupuję. Przecież nie zmieszczę do tej walizki… ale i tak przy Rzeczy z Papieru wyskoczyło mi z portfela trochę banknotów. Nakupiłam pudełek… to teraz przygotujcie się na ukwiecone kartki – będzie im tam dobrze w tych pudełkach.



Się szkoliło:

Same zajęcia wspominam bardzo miło. Miałam przyjemność i ogromne szczęście dostać się na warsztaty z tworzenia kwiatków z foamiranu u Agnieszki Cebuli. Wskoczyłam na czyjeś miejsce, ktoś się rozchorował i udało się. Nowych umiejętności mnóstwo :) Popatrzcie na te wszystkie kwiaty na pierwszym zdjęciu z tego posta. Wykonane własnoręcznie, wszystkie w tonacji fioletowo-turkusowo-różowej. Trochę sypnięte brokatem, trochę pręcików, róże, kwiaty i nawet wiem jak z Gwiazdy Betlejemskiej wyczarować świetne kielichowe kwiatki. Absolutnym hitem okazała się też Diamond Dust z ostatniego zdjęcia. Jak to pięknie błyszczy - naprawdę niczym pokruszone szkło. Do zimowych zmrożonych kartek jak znalazł.


 




Prócz tego cudowne make&take z decoratorium u Anai (Ani Iwanowskiej), gdzie uczyłam się jak zrobić efekt rdzy na tagu. Prócz tego spękania, chlapanie. Tempo warsztatów było zabójcze, jedno medium za drugim. Na szczęście po zajęciach na maila przyszła lista produktów z których korzystaliśmy. Przynajmniej wiem co robiłam :)



A na koniec pełen sukces. Wszystkie przydasie zmieściły się na mojej scrap ścianie, każde cudo znalazło swoje miejsce, albo raczej zostało wciśnięte, dopchnięte kolanem… i zamknęło się :)

Nie widziałaś jeszcze mojego kącika? zapraszam tutaj -> scrap ściana

Za organizację odpowiadało Koło Gospodyń Miejskich i Podmiejskich (http://ogolnopolskiecraftparty.blogspot.com/) za co bardzo im dziękuję i życzę sił i determinacji, by za rok stworzyły ponownie takie piękne wydarzenie.